Zadzwoń: 606 980 855

Napisz: monika.osinska@meababywearing.pl

Jak prać, prasować i pielęgnować chusty?

Jak prać, prasować, pielęgnować czyli różne składy chust i różne wymagania!

Każda chusta to dla jej właścicielki (ba również właściciela) konkretny wydtek, ale też konkretny cel -> chcemy żeby jak najlepiej nosiła, była piękna i nie sprawiała nam kłopotów przy wiązaniu .

Żeby spełnić te wymagania musimy chusty odpowiednio traktować. Zależnie od tego jaki dana chusta ma skład tak też ja pierzemy, suszymy czy prasujemy  To ważne bo uszkodzenie kilku stówek zawsze boli.


Bawełna

Wymaga najmniej zachodu . Wrzucamy do pralki na 40 – 60st (im jasniejsza moze miec wyższą temperaturę) z płynem czy proszkiem (ja sugeruję płyny do prania lepiej sie rozpuszczają). Najczęściej prałam chusty z ciuszkami dzieci. Dobierając detergenty pamiętajmy że chusta tak jak bielizna dziecka styka się bezpośrednio z jego ciałem. Dzieci często też ssają chustę i liżą, dlatego proszek czy płyn powinien być bezpieczny dla malucha, nie uczulać i być jak najdelikatniejszy dla skóry.

Bawełniane chusty suszymy na drzwiach lub na suszarkach ale tak żeby nie wisiała na jednym cienkim sznurze – będzie się naciągać pod swoim ciężarem i osłabiać włókna w tym miejscu. Ja najczęściej rozkładam chustę na suszarce na płasko. (Na zdjęciu Zamira Neve kaszmir z jedwabiem od Pellicano Baby)

chusta na suszarce

Chusty bawełniane prasujemy albo na mokro – jest wygodniej i chusta jest bardziej miękka, albo z parą po wysuszeniu – bawełnie nie robi to praktycznie żadnej różnicy.


BARDZO WAŻNE – nie używamy do prania chusty płynów zmiękczających!! Od nich najczęściej chusta staje się bardziej śliska i przez to mniej z nami współpracuje i zle się wiąże.


Len, wiskoza bambusowa i Konopie

Ja opisze ich pielęgnacje razem bo traktuję je podobnie. Piorę tak jak bawełnę tyle że max 40st i oczywiście bez płynu do płukania. Z suszeniem też podobnie ale …

a no właśnie bambus możemy prasować jak wyschnie – nic mu nie będzie … ale len i konopie sugeruję prasować kiedy są jeszcze wilgotne a dosuszyć na płasko na oparciu sofy czy na łóżku. Zarówno len jak i konopie po pierwsze możemy uszkodzić prasowaniem na sucho a po drugie wtedy masakrycznie sztywnieją!! A nam przecież zależy żeby chusta była mięciutka jak kaczuszka   

Zarównie bawełne, bambusy jak i twarde lny czy konopie spokojnie możemy suszyć w suszarkach bembnowych – jednak zanim wrzucicie chusty do suszenia zerknijcie co o tym mówi metka z pozdrowieniami od producenta!!!

Jedwab i Wełna

Domieszkami szczególnej troski są Jedwab i Wełenki. To powód dlaczego w mojej szafie zawsze prym wiodła niezniszczalna bawełna – NIENAWIDZĘ PRANIA RĘCZNEGO.
Te domieszki pierzemy ręcznie w specjalnych płynach do delikatnych tkanin (a jak macie obie te domieszki w jednej chuście jak moja neve, którą pokazałam wam wyżej to szukajcie takiego co nada sie do obu – Perwol chyba ma taki w ofercie choć jego Lidlowy odpowiednik jest równie dobry).

Dla delikatnych domieszek najważniejsza jest temperatura – zupełny max to 30 stopni. Wełna nie lubi zmian temperatur. Przy nieumiejętnym traktowaniu wełenek możemy naszą chustę sfilcować, a to już problem nie do naprawienia!
W żadnym wypadku nie wykręcamy!!! Wygniatamy delikatnie wodę i suszymy na recznikach na plasko. Tak wełna jak i jedwab odksztalcaja sie bardzo łatwo, wiec po co kusić los.
Są odważni piorący wełenki w pralkach – z opcja wełny. Ja dotad odważyłam się wyprac
niektóre jedwabie w tej opcji ale nie polecam testować tego na chustach z górnej półki.

Wełny i jedwabiu oczywiscie nie prasujemy … suszona plasko sama wyschnie prosta 


Im ciekawsza domieszka tym więcej z nią zachodu – tu znajdziecie odpowiedz na pytanie za co kocham chusty bawełniane … ot zwyczajnie za prostotę traktowania … 

Jest dziś w chustoświecie jeszcze wiele domieszek w tym zarówno te pozyskiwane z naturalnych składników jak i domieszek syntetycznych. O ich traktowaniu uważnie czytajcie na metkach.

No właśnie metki – czasem mam wrażenie, że producenci są przezorni na zapas tym niemniej – jak chcecie mieć pewność, że waszej chuście nic się nie stanie traktujcie je jako świętość 🙂


Jeśli uważacie, że trochę praktycznej wiedzy „kury domowej” może się praydać wam czy innym chustomamom – proszę udostępniajcie ten post …

A może macie swoje praktyki – ja też chętnie się uczę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *